Dziś wypełniło się Pismo (Łk 4,21-30)

Podczas liturgii szabatowej w nazaretańskiej synagodze Jezus nie komentuje odczytanego proroctwa,

jak to czynili rabini, ale proklamuje jego wypełnienie (Łk 4,21-30). Słowo Bożej obietnicy, zapisane w świętych księgach, wypełnia się teraz w słowie Jezusa, które nie jest li-tylko informacją czy interpretacją ale słowem-wydarzeniem: żywym, skutecznym i aktualnym („kerygma” – ww. 18-19). W Jezusie Prawo Mojżesza i pisma proroków stają się zrozumiałe. Dlatego chrześcijanie, uczestniczący w liturgii słowa mają wzrok utkwiony w Niego: czytają Stary Testament w świetle Chrystusa, który umarł i zmartwychwstał.

            Jezus mówi: „Dziś spełniły się te słowa Pisma”, kładąc akcent na słowo „dziś”. On ogłasza czas zbawienia i łaski dla wszystkich, zwłaszcza cierpiących i zniewolonych przez zło, którzy zechcą przyjąć słowo nadziei i zbawienia.

Biedni, prości pasterze, koczujący na polach betlejemskich, słyszą jako pierwsi w Izraelu: „Dziś narodził się wam Zbawiciel!” (2,10-11). Zacheusz, notoryczny złodziej, uznany przez mieszkańców Jerycha za zatraconego grzesznika, zostaje odnaleziony na drzewie przez Jezusa, który rzuca mu słowo-wyzwanie, niczym koło ratunkowe: „Dziś trzeba mi zatrzymać się w twoim domu”. Zacheusz przyjmuje Go rozradowany i doznaje radykalnego uwolnienia od demona chciwości, a Jezus ogłasza z radością, że „dziś zbawienie stało się udziałem tego domu” (19,5.9). Ukrzyżowany razem z Jezusem przestępca otrzymuje na kilka chwil przed śmiercią łaskę wiary i powierza Mu z bezgraniczną ufnością swoje przegrane życie. Słyszy wspaniałą odpowiedź: „Dziś będziesz ze Mną ‑ w raju” (23,42-43). Trzeba uchwycić się słowa Ewangelii i pójść za nim, a ono sprawi w naszym życiu cud zbawienia.

            Nie są to „słowa pełne wdzięku”, jak się czasem tłumaczy, lecz raczej „słowa łaski” (gr. „logoi tes cháritos” – 4,22). A łaska to po prostu miłość Boga przejawiająca się w działaniu na rzecz najbardziej upośledzonych i poranionych przez zło.

            Zbawienie nie dokonuje się jednak automatycznie, na sposób magiczny. Jezus mówi dosłownie: „Dziś spełniły się te słowa Pisma w uszach waszych”. Obietnicę zbawienia trzeba przyjąć osobiście: uchem, umysłem i sercem, aby słowo łaski mogło stać się ciałem, to znaczy konkretnym faktem, jak w przypadku ślepca, który oświadcza: „Wiem jedno ‑ byłem ślepy, a teraz widzę” (J 9,25).

            Jednak, jak pokazuje dzisiejsza Ewangelia, nie wszyscy okazują słowu Bożemu posłuszeństwo wiary. Niektórzy kwitują je z ironicznym wątpieniem, jako coś niewiele znaczącego (por. Mk 6,3; Dz 17,32), a inni, którzy usłyszeli, że przy całej swojej religijności nie mają za grosz wiary, wpadli w taki „święty gniew”, że chcieli Jezusa strącić w przepaść (Łk 4,28-29). Bóg przychodzi do nas jako bezbronne słowo miłości i wydaje się w nasze ręce. Możemy z nim zrobić, co chcemy.

            Kiedy w Kościele czyta się Pismo święte, sam Chrystus mówi do nas. Przyjmując Go z wiarą pod postacią słowa, możemy wejść w czas łaski, w przestrzeń zbawienia i wyzwolenia, którą jest dla nas spotkanie z Nim.

ks.Józef Maciąg

Źródło: „Niedziela Lubelska”

TOP