Duch wyprowadza na pustynię

Scena kuszenia na pustyni, zwięźle opowiedziana przez św. Marka (Mk 1,12-13), ukazuje syntetycznie dramat rozgrywający się w całej ludzkiej historii:

Syn Człowieczy przebywa na pustyni ze zwierzętami i aniołami, głęboko uczestnicząc zarazem w świecie natury i w świecie ducha. Został napełniony Duchem Świętym, który rodzi w nim owoc miłości, radości, pokoju, cierpliwości, uprzejmości, dobroci, wierności, łagodności i powściągliwości (Ga 5,22-23), i który pozwala żyć w doskonałej harmonii z Bogiem, ludźmi i całym stworzeniem. Jednak na pustyni spotyka Go też inny duch, siewca podejrzliwości i podziału, mistrz manipulacji, który oskarża Boga wobec człowieka, a człowieka przed Bogiem (Rdz 3,5; Ap 12,10), aby zasiać w ludziach podejrzliwość i bunt, zniszczyć zaufanie i miłość. Człowiek musi dokonać wyboru: któremu duchowi pozwoli sobą pokierować.

Ten fundamentalny wybór dokonał się w życiu Jezusa, gdy stanął On wśród grzeszników, aby przyjąć chrzest od Jana. W ten sposób okazał się bratem dla każdego człowieka, gotowym dźwigać grzech innych, i ofiarować im bezwarunkową miłość, zdolną pokonać zło świata. Bóg Ojciec potwierdza ten wybór, namaszczając Go Duchem Świętym, i to Duch właśnie wyprowadza Jezusa na pustynię, aby został poddany próbie wierności. Na czym polega owo kuszenie?

Otóż diabeł proponuje Jezusowi – i nam ‑ byśmy realizowali swoje słuszne potrzeby w sposób inny niż chce Duch Święty i Boża logika ofiarnej miłości. Aby dobrze, szczęśliwie żyć, człowiek potrzebuje chleba, pieniędzy i wielu innych rzeczy. Diabeł sugeruje: masz prawo zatroszczyć się o swój byt, gromadząc to, co potrzebne, i nie przejmując się bliźnim, który cierpi niedostatek. Jeszcze bardziej niż chleba, człowiek potrzebuje innych ludzi, ich miłości i pomocy. Wobec tego staraj się tak ich sobie podporządkować, by nigdy nie przyszło im do głowy cię zostawić. Najbardziej zaś potrzebujemy opieki i ochrony Boga, więc należy poprzez religijne praktyki skłonić Boga, by realizował twoje pragnienia i projekty. Jan nazywa te trzy skłonności pożądliwością oczu, ciała i pychą żywota (1 J 2,16). Kierując się tą diabelską logiką ludzie potrafią robić rzeczy bardzo złe „w dobrym celu” i nawet udaje im się zachować przy tym „spokój sumienia”.

Izrael był kuszony w czasie wędrówki przez pustynię i zawsze przegrywał. Jezus odniósł zwycięstwo nad złym duchem i ofiaruje je w darze każdemu, kto chce być Jego uczniem. Trzymając się mocno Jezusa, przez modlitwę, wyrzeczenia i akty szczerej miłości, możemy się nauczyć rozeznawania duchów (1 J 4,1) i zwyciężania w Chrystusie (2 Kor 2,14). Kuszenie nie dokonuje się „pomimo” napełnienia Duchem, ale właśnie „za sprawą” Ducha Świętego. Czasem wyjątkowo sposobnym dla przeżycia takiej próby jest Wielki Post (por. 2 Kor 6,2). Jest to czas dostatecznie długi, by mogły wyjść na jaw i ulec oczyszczeniu nasze skrywane motywacje i dążności, i by mógł na nowo w nas zapanować Duch Zmartwychwstałego Pana.

ks.Józef Maciąg

Źródło: „Niedziela Lubelska”

TOP