Bogatym ciąży szabat (Am 8, 4-7) XXV Ndz. Zw. C

Działalność proroka Amosa rozwija się w królestwie Izraela za czasów panowania Jeroboama II. Jest to pierwsza połowa VIII wieku przed Chrystusem. Za panowania tego króla Izrael odzyskuje ziemie utracone na wschodzie za Jordanem w czasie panowania jego dziada Joachaza.

Kraj rozwija się pomyślnie, a czas prosperity nie przynagla do porzucania grzechów przodków, lecz wręcz przeciwnie rodzi kolejne odstępstwa od wiary. Czynił on (król Jeroboam II) to, co jest złe w oczach Pana: nie zerwał z całym grzechem Jeroboama, syna Nebata, do którego ów doprowadził Izraela (2Krl 14, 24). Jeroboam I zapisał się w historii kultem bałwochwalczym umieszczając w dwóch sanktuariach Izraela – Dan i Betel - złote cielce. Amos atakuje więc formalizm religijny i idolatrię, którym towarzyszy kompletny brak troski o ubogich, a bogacącym się elitom wypomina rozrzutny i hulaszczy tryb życia. To brak wierności Prawu jest powodem niesprawiedliwości społecznych, wyzysku biednych i słabych.

Rozważane cztery wiersze upomnień Amosa dobitnie ukazują, jak Prawo Boże, tu konkretnie prawo dotyczące szabatu, dnia odpoczynku, świętego dnia ku czci Pana, dla bogatych stało się ciężarem, a nie radosnym świętem. Zasada maksymalizacji zysku, nawet poprzez oszukańcze praktyki, nie jest domeną współczesnych ekonomii, ale jest „tak stara, jak świat”, a raczej jak grzech człowieka, który porzuca Boga i Jego przykazania, gdyż naiwnie uwierzył, że to dobra materialne zapewnią mu szczęśliwe i dostanie życie. Kumulacja bogactwa kraju w rękach nielicznych staje się okazją do jeszcze bardziej drapieżnego wyzysku. Amos jest więc prawdziwym obrońcą sprawiedliwości społecznej. Jednak prorok nie łudzi się przekonaniem, że gdyby biedni stali się zamożniejsi, a bogaci bardziej hojni, to zniknie powód Bożego gniewu. Bez przemiany serca zrodzonej z żywej wiary na nic zda się transfer bogactw od jednej do drugiej grupy społecznej.

Obserwując nieustannie powiększające się nierówności Amos nie ma najmniejszych wątpliwości, że skończą się one katastrofą. Jednak rozwiązanie, które ukazuje nie jest natury ekonomiczno-społecznej, ale religijno-moralnej. Powrót do Boga, wierność Przymierzu, porzucenie kultu bałwanów są wezwaniami, które mogą uratować Izraela przed katastrofą. Proroctwa Amosa są inspirowane obrazami z codziennego życia. Kosz dojrzałych owoców rodzi skojarzenie, że lud dojrzał do kary. Będzie ona ciemnością, żałobą, zaś radosne pieśni zamienią się w lament. To wówczas lud zapragnie usłyszeć słowo Boga, którym dziś pogardza, zapatrzony w swoje bogactwa. Winien nas poważnie zastanowić jednoznaczny związek jaki Amos kreśli pomiędzy grzechami elit a nieszczęściem, jakie spadnie na cały kraj. Nawet już spada, bowiem dobrobyt nielicznych w kraju biednych jest sam w sobie nieszczęściem dla kraju.

Amos nic nie traci ze swej aktualności także w dzisiejszym świecie. Naiwność lewicowych ruchów społecznych, które prowadzą do rewolucji i dyktatów klas „pracujących”, rodzi się z przekonania, że sprawiedliwość społeczna potrzebuje zmiany stosunków własności, eksponowania prześladowanych mniejszości, zburzenia rzekomo toksycznego modelu społeczeństwa opartego na rodzinie, etc. Amos jednak nie taką drogę nam wskazuje. Dla niego bezdyskusyjnym korzeniem zła jest serce człowieka, które nie chce szczerze służyć Bogu. Ewangelia, w świetle której Kościół pragnie odczytywać ten fragment Księgi Amosa także nie pozostawia wątpliwości, że dobra materialne mają pozostać w służbie miłości bliźniego i pomagać na drodze do wieczności. Już Tomasz z Akwinu nauczał zasady uniwersalnego przeznaczenia dóbr. Człowiek przed pieniądzem, życie przed własnością. Nikt nie jest absolutnym właścicielem dóbr materialnych. I wcale tego nie potrzebuje, jeśli jego życie wpisane jest w Boży plan zbawienia, jeśli motywuje go pragnienie życia wiecznego. Ale czy współczesna ekonomia zechce tego nauczać?

ks. Maciej Warowny

TOP